Czemu pies piszczy? Co naprawdę może oznaczać skomlenie psa?
Piszczenie, skomlenie czy ciche popiskiwanie to jedna z form komunikacji psa. Czasem oznacza ekscytację, czasem frustrację, czasem potrzebę kontaktu z człowiekiem. Bywa też sygnałem bólu, stresu albo przeciążenia emocjonalnego. Dlatego zamiast koncentrować się wyłącznie na tym, jak sprawić, żeby pies przestał piszczeć, warto zadać sobie inne pytanie:
Co mój pies próbuje mi w ten sposób powiedzieć?
To szczególnie ważne, ponieważ dwa psy mogą wydawać niemal identyczny dźwięk, a przyczyna ich zachowania może być zupełnie inna.
Piszczenie nie zawsze oznacza wymuszanie uwagi.
Jednym z częstszych wyjaśnień, jakie słyszą opiekunowie, jest: „pies wymusza, więc trzeba go ignorować”.
Czasem rzeczywiście tak jest. Pies może nauczyć się, że popiskiwanie powoduje określoną reakcję człowieka — spojrzenie, rozmowę, dotyk, podanie zabawki, otwarcie drzwi czy rozpoczęcie spaceru. Jeżeli zachowanie regularnie przynosi efekt, może się utrwalać, ale nie każde piszczenie jest świadomym sposobem uzyskania czegoś. Pies może piszczeć również dlatego, że nie potrafi poradzić sobie ze swoim stanem emocjonalnym. W takim przypadku samo ignorowanie nie rozwiązuje problemu, ponieważ zajmujemy się objawem, a nie jego przyczyną.
Przebodźcowanie – pies jest zmęczony, ale nie potrafi odpocząć
Bardzo częstą, a nadal niedocenianą przyczyną wokalizacji jest nadmierne pobudzenie.
Opiekun może powiedzieć: „Przecież był na długim spacerze.” „Bawiliśmy się piłką.” „Biegał z drugim psem.”
„Powinien być zmęczony.” I bardzo możliwe, że właśnie jest. Problem polega na tym, że zmęczony pies nie zawsze jest spokojnym
psem. Niektóre psy po dużej liczbie bodźców mają ogromną trudność z przejściem z aktywności do odpoczynku. Chodzą za człowiekiem, obserwują każdy jego ruch, podnoszą głowę na najmniejszy dźwięk, zmieniają miejsce, piszczą, szczekają albo przynoszą zabawki. Fizycznie mogą nawet leżeć na posłaniu, ale ich układ nerwowy nadal pozostaje w gotowości. To nie jest prawdziwy odpoczynek.
Powstaje wtedy błędne koło:
zmęczenie → pobudzenie → trudność z zaśnięciem → jeszcze większe zmęczenie → większa drażliwość
i pobudzenie → piszczenie lub szczekanie.
W takiej sytuacji dokładanie kolejnych kilometrów spaceru, intensywnego aportowania czy zabawy może problem jeszcze pogłębiać. Pies potrzebuje nauczyć się nie tylko aktywności. Potrzebuje również nauczyć się schodzenia z emocji.
„On cały czas chce być przy mnie”
Czasami piszczący pies bardzo intensywnie szuka człowieka. Chodzi za nim z pokoju do pokoju, obserwuje, próbuje wejść na kanapę, chce położyć się obok albo domaga się kontaktu. W pierwszej chwili myślimy – potrzebuje atencji. Tymczasem u części psów bliskość człowieka jest sposobem na regulowanie emocji i odzyskanie poczucia bezpieczeństwa. Szczególnie widoczne może być to u psów po dużych zmianach życiowych — adopcji, pobycie w fundacji lub schronisku, utracie poprzedniego opiekuna czy zmianie miejsca zamieszkania. Nie znamy przecież całej historii każdego adoptowanego psa. Być może wcześniej spał obok człowieka i odpoczywał na kanapie albo zasypiał przy czyichś nogach.
A wraz ze zmianą domu może nagle usłyszeć: „Na łóżko nie wolno.” „Na fotel nie wolno.” „Idź na miejsce.”
Sama zasada nie musi być problemem. Opiekun ma prawo ustalić, że pies nie śpi w łóżku. Ważne jednak, aby pamiętać, że pies może właśnie tracić znany mu sposób osiągania spokoju.
Dlatego najpierw warto pomóc mu znaleźć nowy.

Bliskość człowieka nie oznacza rozpieszczania
Kontakt fizyczny może być dla psa ważnym elementem budowania relacji i poczucia bezpieczeństwa. Nie oznacza to, że każdego psa należy obejmować. Wiele psów nie lubi ludzkiego „przytulania”, podczas którego zostają objęte i mają ograniczoną możliwość odejścia. Znacznie lepiej pozwolić psu współdecydować o kontakcie. Możemy spokojnie pogłaskać go przez kilka sekund, a następnie przerwać.
Jeżeli pies zostaje, zbliża ciało, podstawia bok, dotyka ręki albo wyraźnie prosi o dalszy kontakt – możemy kontynuować, ale jeżeli odchodzi, odwraca głowę, sztywnieje albo się odsuwa – respektujemy jego decyzję. Tak budujemy relację opartą nie tylko na poleceniach, ale również na zaufaniu i komunikacji.
Nowy dom to nowe zasady
Pies, który trafia do nowej rodziny, nie otrzymuje instrukcji obsługi domu. Nie wie gdzie wolno spać, jak ma prosić o kontakt, jak wygląda zabawa, kiedy oddaje piłkę, co oznaczają nowe słowa, jak długo ma pozostawać na legowisku ani czego oczekują od niego nowi ludzie. Dlatego zamiast myśleć: „przecież on powinien to wiedzieć”, warto przyjąć zasadę – uczymy od początku. Nie oznacza to braku granic. Wręcz przeciwnie. Pies potrzebuje jasnych zasad, ale powinny być one spójne, przewidywalne i możliwe do wykonania. Szczególnie ważne jest to u psa silnie pobudliwego.
Ciągłe poprawianie, powtarzanie komend i podnoszenie głosu może zwiększać napięcie zamiast poprawiać zachowanie.
Twoje emocje mają znaczenie
Życie z psem, który ciągle piszczy, szczeka albo nie wykonuje poleceń, potrafi być bardzo frustrujące i prowadzić do powstania spirali: pies jest pobudzony → człowiek się irytuje → ton głosu staje się bardziej napięty → pies jeszcze bardziej się pobudza → trudniej mu wykonać polecenie → człowiek irytuje się jeszcze bardziej.
Nie oznacza to, że opiekun powinien pozwalać psu na wszystko. Chodzi o coś innego. Spokojna konsekwencja działa inaczej niż konsekwencja połączona ze złością. Dla psa ogromne znaczenie ma nie tylko to, jakie słowo wypowiadamy, ale również ton głosu, napięcie naszego ciała, szybkość ruchów i przewidywalność reakcji.
A co, jeśli w domu jest drugi pies?
Bardzo ciekawa sytuacja powstaje, kiedy jeden pies szybko się uczy, jest spokojny i łatwy w prowadzeniu, a drugi wymaga znacznie więcej czasu. Ludzie naturalnie zaczynają reagować na nie inaczej. Pierwszy pies częściej słyszy pochwały a drugi – poprawki. Pierwszy szybko wykonuje polecenie a przy drugim komenda zostaje powtórzona trzeci, czwarty czy piąty raz. W efekcie relacja z
człowiekiem może wyglądać zupełnie inaczej. Nie warto więc porównywać psów. To, że jeden nauczył się czegoś w trzy powtórzenia, nie oznacza, że drugi zrobi to samo. Każdy pies ma inne doświadczenia, temperament i zdolność regulowania emocji.
Piszczenie podczas jazdy samochodem
Pies może również wokalizować w konkretnym środowisku. Dobrym przykładem jest samochód. Pies zamiast położyć się podczas jazdy stoi, przemieszcza się, obserwuje wszystko dookoła i przez większość drogi skomli. Może być to związane z nadmiernym pobudzeniem, lękiem, ekscytacją, wcześniejszymi doświadczeniami albo dyskomfortem związanym z samą jazdą. W takim przypadku nie wystarczy powiedzieć „połóż się”. Najpierw warto pracować nad spokojem w nieruchomym samochodzie.
Następnie przy uruchomionym silniku. Dopiero później można wprowadzać bardzo krótkie przejazdy. Jeżeli podczas jazdy pojawia się również ślinienie, nudności, wymioty lub wyraźny niepokój, warto skonsultować psa z lekarzem weterynarii, ponieważ przyczyną może być także choroba lokomocyjna.

Szczekanie i piszczenie przy zabawie
U psa mającego problem z regulacją emocji często widzimy jeszcze jeden charakterystyczny schemat. Na początku zabawa przebiega dobrze, później pies staje się coraz szybszy, mocniej łapie zabawkę następnie przestaje ją oddawać i zaczyna skakać. Wtedy pojawia się szczekanie a człowiek próbuje wtedy odzyskać kontrolę nad sytuacją. W efekcie pies może być już tak pobudzony, że niewiele się uczy. Dlatego przy takich psach znacznie lepiej sprawdzają się krótsze i mniej intensywne sesje zabawy. Kończymy lub robimy przerwę jeszcze zanim pojawi się szczyt pobudzenia. Nie chodzi o odebranie psu przyjemności.
Chodzi o nauczenie niezwykle ważnej umiejętności – potrafię się pobudzić, ale potrafię również wrócić do spokoju.
Czy ignorować piszczenie?
Nie ma jednej odpowiedzi.
Jeżeli pies nauczył się, że jedno szczeknięcie powoduje natychmiastowe rzucenie piłki, rzeczywiście warto zmienić ten schemat i nagradzać moment ciszy. Jeżeli pies jest wyraźnie napięty, nie może zasnąć, chodzi za człowiekiem, dyszy, skomli i nie potrafi znaleźć sobie miejsca, mechaniczne ignorowanie może nie rozwiązać przyczyny. Dlatego najpierw zadajemy sobie pytanie czy pies chce coś uzyskać, czy nie potrafi sobie z czymś poradzić. Czasem występują obydwa mechanizmy jednocześnie.
Jak pomóc psu, który dużo piszczy?
Najważniejsze jest spojrzenie na psa całościowo. W praktyce warto zwrócić uwagę na:
► ilość i jakość snu oraz odpoczynku,
► liczbę bodźców w ciągu dnia,
► intensywność spacerów i zabawy,
► możliwość spokojnego kontaktu z człowiekiem,
► przewidywalność zasad w domu,
► sposób komunikacji opiekunów,
► reakcje człowieka na piszczenie,
► sytuacje, w których wokalizacja pojawia się najczęściej,
► mowę ciała psa przed rozpoczęciem piszczenia,
► ewentualny ból lub dyskomfort.
Bardzo często najlepszym momentem na pomoc nie jest chwila, kiedy pies już szczeka lub piszczy. Najwięcej możemy zrobić kilka sekund lub kilka minut wcześniej. Wtedy, kiedy zaczyna się napinać, pies przestaje odpoczywać, zaczyna intensywnie obserwować.
Kiedy ruchy przyspieszają a emocje dopiero zaczynają rosnąć.
Nie ucz psa tylko „leżeć”. Naucz go odpoczywać.
Leżenie i odpoczywanie to nie to samo. Pies może wykonywać komendę „na miejsce”, leżeć na posłaniu i jednocześnie pozostawać bardzo pobudzony: uniesiona głowa, czujne spojrzenie śledzenie każdego ruchu właściciela, natychmiastowe podrywanie się, piszczenie.
To nie jest odpoczynek. Celem pracy powinno być stopniowe doprowadzenie do momentu, w którym pies sam rozluźnia ciało,
opuszcza głowę oraz przestaje kontrolować każdy ruch człowieka i zasypia. Dopiero wtedy możemy mówić o prawdziwym wyciszeniu.
Kiedy potrzebny jest weterynarz?
Zmiana zachowania zawsze powinna skłonić nas również do zastanowienia się nad stanem zdrowia psa.
Jeżeli piszczenie pojawiło się nagle, występuje podczas wstawania, dotykania konkretnego miejsca, oddawania moczu lub kału, pies przestaje jeść, kuleje, jest apatyczny albo zachowuje się wyraźnie inaczej niż wcześniej, to pierwszym krokiem powinna być konsultacja weterynaryjna. Ból również może „mówić” poprzez zachowanie.
Podsumowując. Piszczenie psa nie jest problemem samym w sobie. Jest informacją:
„Chcę, żebyś się mną zajął.”
„Nie wiem, jak się uspokoić.”
„Jestem sfrustrowany.”
„Za dużo się dzieje.”
„Potrzebuję bliskości.”
„Nie rozumiem, czego ode mnie oczekujesz.”
„Coś mnie boli.”
Dlatego zamiast zaczynać od pytania „jak oduczyć psa piszczenia?”, zastanówmy się dlaczego mój pies
właśnie teraz piszczy. Dopiero kiedy poznamy przyczynę, możemy dobrać właściwą pracę bo dobre
szkolenie psa nie polega wyłącznie na uzyskaniu posłuszeństwa. To również budowanie relacji, poczucia
bezpieczeństwa, przewidywalności oraz umiejętności radzenia sobie z własnymi emocjami.
